Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Potteromania- stan na całe życie

Obraz
Kot w worku     Od dziecka uwielbiałam czytać. Na szkolnych korytarzach najczęściej widywano mnie zatopioną w lekturze , dlatego nikogo nie zdziwiło, gdy na klasowej liście prezentów mikołajkowych przy moim nazwisku pojawiło się hasło "książka". Nie znałam się wtedy na gatunkach, więc mogło to być wszystko- nawet krwawy kryminał! Pod warunkiem, oczywiście, że ktoś kupiłby taki jedenastolatce.
   W dniu klasowych mikołajek jako jedna z pierwszych rozerwałam papier i zobaczyłam taką oto okładkę:


Tytuł jeszcze wtedy nic mi nie mówił, ale, jak na mola książkowego przystało, zacierałam ręce na myśl o chwili, gdy będę mogła spokojnie zatopić zęby w nowości.
Złe miłego początki   Jakież więc było moje rozczarowanie, gdy po słowach:
Państwo Dursleyowie spod numeru czwartego przy Privet Drive mogli z dumą twierdzić, że są całkowicie normalni, chwała Bogu. nie poczułam dreszczyku emocji (dziś, po prawie dwudziestu latach rzecz ma się zupełnie inaczej).  Co więcej, pierwszy rozdział mn…

Wstrząsające katharsis

Obraz
Wieczorne rytuały 
 Chyba każdy z nas ma swoje małe rytuały - począwszy od sposobu picia porannej kawy, a na czynnościach wieczornych skończywszy.  Osobiście lubię przed zaśnięciem wypić melisę lub herbatę  w wielkim  kubku z godłem Gryffindoru (tak, potteromania trwa całe życie)*, przeglądając katalog legimi. W ten sposób półka z napisem "do przeczytania" rozrasta  się każdego dnia.
   Niedawno trafiłam na książkę Małgorzaty Friedel Moja mama jest aniołem.
I, chociaż bardzo niechętnie sięgam po tego rodzaju literaturę, tym razem postanowiłam spróbować.
 Czy zrobiłam to w ramach umartwień przy okazji Wielkiego Tygodnia? Raczej nie. Myślę po prostu, że czasem potrzebne jest katharsis.

    Wątpliwości recenzentki     Po raz pierwszy, odkąd założyłam to miejsce, nie potrafię znaleźć słów na opisanie wrażeń z lektury.  Zapytacie pewnie, co sprawiło, że zapomniałam języka. Otóż, o niektórych książkach nie sposób mówić. Nie dlatego, że są złe ani dlatego, że dobre, ale ponieważ w…

Wytrwale biec po marzenie. Rozmowa z Martą Kruczek

Znajomość z Martą Kruczek – dwudziestosześcioletnią autorką powieści Ci inni za murem (recenzja tutaj: Debiut doskonały) rozwija się bardzo intensywnie, dlatego poprosiłam o rozmowę. Nie mogłyśmy pójść razem do kawiarni, ponieważ moja rozmówczyni mieszka w Niemczech. Od czego jest jednak internet?

Oto rezultat intensywnej korespondencji mailowej.

Urszula Kempa-Adamczyk: Niedawno, bo 13 marca 2019 roku ukazała się Twoja debiutancka powieść Ci inni za murem. Ciekawa jestem, co było dla Ciebie inspiracją przy jej tworzeniu?

Marta Kruczek: Szczerze powiedziawszy, przyśniło mi się takie miasto zamieszkałe przez zombie, a że ten sen był bardzo realny i dobrze pamiętałam go po przebudzeniu, opowiedziałam o nim mojemu partnerowi. Ten stwierdził, że to dobry pomysł na film. „Nie, nie na film. Na książkę” – pomyślałam. Przez parę następnych tygodni zastanawiałam się nad treścią i, gdy już miałam w głowie zarys, zaczęłam pisać.

Urszula Kempa-Adamczyk: To fascynujące! Historia ze snu, będąca połącz…

Debiut doskonały

Obraz
Instagramowe znajomości    Jakiś czas temu koleżanka z pracy namówiła mnie do założenia konta na Instagramie. Powiedziała, że sama prowadząc fanpage na facebooku  Pielęgniarka w szkole, zyskała o wiele większą popularność właśnie dzięki tej drodze propagowania swojej działalności. Świadomość zdrowotna dzieci i rodziców jest przecież bardzo ważna, dlatego im więcej aktywnych użytkowników, tym lepiej!  Wysłuchałam jej cierpliwie, ale z początku nie bardzo podobał mi się pomysł uruchamiania kolejnego medium społecznościowego - to przecież jeszcze więcej pracy, a w dodatku idea publikowania samych zdjęć nie przemówiła do mnie zupełnie.     Pomyślawszy jednak chwilę, uzmysłowiłam sobie, że byłaby to następna ścieżka promowania czytelnictwa i zdecydowałam spróbować.
   Dlaczego o tym piszę? Ponieważ dzięki założeniu konta na Instagramie poznałam Martę Kruczek młodą, obiecującą pisarkę. Znajomość rozwijała się na tyle intensywnie, że w końcu postanowiłam przeczytać i zrecenzować jej debiuta…

Sposób na opory

Obraz
Dlaczego nie lubię kryminałów?   Uwielbiam zapach nowych książek - papieru i farby drukarskiej, do tego szczypta przygody. To wszystko sprawia, że mam ochotę natychmiast zatopić zęby w dopiero co nabytej nowości. Ostatnio  co prawda coraz częściej sięgam po format czytnikowy, ale  zawsze można wyobrazić sobie ów aromat.  Tymczasem kryminały nie pachną przygodą - one mają w sobie odór zastarzałej krwi. Woń zdecydowanie nie zapraszająca do lektury.
   Zdaję sobie sprawę, że patrzenie na książki przez pryzmat węchu może Was nieco dziwić, ale przecież literatura jest sztuką sensualną.  Czytając, nie tylko widzę obrazy, słyszę dźwięki, odbieram emocje, ale i odczuwam zapachy.  Połączenie wszystkich tych wrażeń przez lata odrzucało mnie od kryminałów.
Co zatem sprawiło, że się przełamałam? Mogłabym poszukać banalnej odpowiedzi, ale wydaje mi się, że złożyło się na to kilka czynników.  Pierwsze skrzypce zagrała tu z pewnością otwartość na zmiany.    Po latach książkowej przygody stworzyłam so…

Plagi (nie) egipskie

Obraz
Kiedy król zapadał na zdrowiu, w Królestwie Polskim wybuchała prawdziwa panika a chorób nasi władcy przechodzili niemało. Musiało więc Królestwo nieraz drżeć w posadach!
    Karolina Stojek-Sawicka w publikacji Plagi Królewskie drobiazgowo analizuje stan zdrowia dynastii Jagiellonów i królów elekcyjnych.

Liczne odwołania do źródeł, takich jak zapiski kronikarzy, czy wykazy towarów zakupowanych przez pałacową służbę pozwalają mieć wrażenie, że "zaglądamy królowi do talerza". Ale nie tylko! Podglądamy też sytuację w alkowie i w pokojach królewiąt! To niepowtarzalna okazja, by zweryfikować swoje dziecięce marzenia.
    Która z Was, drogie Czytelniczki nie pragnęła być królewną? albo który z Was, Panowie, dzielnym rycerzem w lśniącej zbroi?
Powiem otwarcie:  po przeczytaniu Plag Królewskich  porzucicie średniowieczne tęsknoty i, jak ja, zaczniecie błogosławić  współczesność, choćby za świadomość higieniczną, a już na pewno za wynalezienie ogrzewania z termostatem!
    Książka  S…

Wielkie oczekiwanie

Obraz
Jeżeli czytaliście pierwszy wpis na blogu, to wiecie, że  mitologia z naszych rodzimych ziem jest tym, czego nigdy nie mam dosyć!
I chociaż Gosława Brzóska to chyba najbardziej - obok Izabeli Łęckiej -  irytująca bohaterka polskiej literatury (swoją drogą, warto byłoby zrobić ranking), po  przeczytaniu Przesilenia czułam, że będę tęsknić za klimatem Bielin.
  Możecie więc sobie wyobrazić, jakim zaskoczeniem i radością był dla mnie wczorajszy wpis na profilu Katarzyny Bereniki Miszczuk.  Autorka ogłosiła, że w maju na sklepowe półki trafi kolejna odsłona historii ze słowiańskimi bogami w roli głównej!
  Tym razem bohaterką wydarzeń będzie nie kto inny, jak najbardziej tajemnicza postać Kwiatu paproci.
    Jarogniewę na kartach cyklu poznajemy jako posuniętą w latach, ale zażywną kobietę, parającą się ziołolecznictwem i gusłami. W miarę rozwoju akcji Baba Jaga - bo tak bywa nazywana przez mieszkańców Bielin - okazuje się kimś więcej, niż tylko lokalną szeptuchą. Mimo wszystko jednak j…

Historia "magisterska"

Obraz
Na historię Lousiy Clark  natrafiłam przy okazji poszukiwania materiałów do pracy magisterskiej.
Zapewne teraz w Waszych głowach rodzi się pytanie: CO TA KOBIETA WYGADUJE?! ROMANSIDŁA W PRACY NAUKOWEJ?! Otóż tak! Z chwilą pojawienia się pomysłu na temat stanęłam przed nie lada dylematem: gdzie w literaturze współczesnej występują bohaterowie niepełnosprawni?
Z pomocą przyszedł, jak zawsze niezawodny, wujek Google. Kilka kliknięć i stworzyłam sobie całą listę książek do przeczytania "na już". Między innymi znalazła się tam, okrzyknięta bestsellerem, Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes.
  Przyznam szczerze, że początkowo idea czytania głośnej powieści nie przypadła mi do gustu, tym bardziej, że opis  wydawniczy brzmiał do bólu sztampowo.  Cóż jednak robić,  skoro promotor domagał się kolejnych linijek tekstu?
  Jakież było moje zdziwienie, gdy  wraz z kolejnymi przewróconymi kartkami (wtedy czytałam jeszcze wyłącznie książki papierowe!) losy Willa i Lou  na długie godziny przykuł…

Sukces na miarę kultowej sagi

Obraz
Premiery Adeptki  - drugiej części serii Czarny Mag R.E. Carter wyczekiwałam z niecierpliwością podobną do tej, jaką odczuwałam kilkanaście lat temu przy okazji ukazywania się kolejnych tomów Harry'ego Pottera. Prawdę mówiąc, nie sądziłam, że jeszcze jakaś seria fantasy  powtórzy sukces przygód Małego Czarodzieja. Tymczasem zarówno Pierwszy rok jak i Adeptka skradły moje serce.
   Nie chodzi tu o jakąś oryginalność - to historia, jakich wiele, doskonale znana miłośnikom powieści fantasy.
Pochodząca z ubogiej rodziny Ryiah udaje się w podróż do Akademii magii, by spełnić swoje marzenie dołączając do frakcji Boju. Po drodze napotyka różnorodne przeszkody, doskonali swoje umiejętności, a nawet... zakochuje się. Typowy schemat, prawda?




Jest jednak w tej opowieści coś wyjątkowego: magia ma swoją cenę!
  Czytając książki J.K. Rowling wielokrotnie zadawałam sobie pytanie: "Skąd wiadomo, że jeden czarodziej jest potężniejszy od innego?"  Wielokrotnie na kartach sagi padało stw…

Trzy sposoby na zimowy wieczór

Obraz
Nie wyobrażam sobie długiego zimowego wieczoru bez ciepłego koca, kubka gorącej herbaty z imbirem albo kieliszka  wina.  Dodajmy do tego jeszcze dobrą książkę, a otrzymamy przepis na wspaniale spędzony czas. Pytanie tylko, jaką powieść wybrać. 



Oto moje sprawdzone propozycje:

1. Maja Lidia Kossakowska Siewca wiatru-  Bóg odszedł. Michał, Gabriel i Rafał próbują poradzić sobie w kryzysowej sytuacji. Czy uda im się ukryć zniknięcie Jasności?   Cykl anielski Mai Lidii Kossakowskiej na długie godziny przeniesie Was w alternatywną rzeczywistość, w której władzę nad światem przejmują archaniołowie. To doskonała propozycja dla miłośników literatury fantasy . Pomysłowość i barwny język autorki sprawią, że nie będziecie mogli oderwać się od czytania.

2.   Nicholas Sparks – zwolennikom powieściowych romansów tego autora przedstawiać nie trzeba – to niezaprzeczalny mistrz uczuciowego pióra!  Historie rozgrywające się na kartach jego powieści pozwalają uwierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia, a …

Opowieści (z) walizki

Obraz
Siedemnastoletnia Izzy wraz z rodzicami zastępczymi bada eksponaty zgromadzone w starym szpitalu psychiatrycznym. Jakie tajemnice odkryje? Czy pomogą jej one rozwikłać zagadki z przeszłości?
   Tymczasem w latach dwudziestych dwudziestego wieku osiemnastoletnia Clara próbuje sprzeciwić się despotycznemu ojcu, pragnąc poślubić mężczyznę, którego wybrało jej serce. Bunt nastolatki z dobrego domu pociąga za sobą jednak  tragiczne konsekwencje.
W jaki sposób splotą się losy obu bohaterek i co wspólnego z historią mają stare walizki?


    Zetknięcie z powieścią To co zostawiła wzbudziło we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony pochlebne recenzje i intrygujące streszczenie zachęcały do czytana, z drugiej tematyka całkowicie odbiegająca od tego, co ostatnio trafia w moje ręce  lekko odstręczała.  Postanowiłam jednak spróbować, w końcu od czego nauczyciel ma ferie?
 Muszę przyznać, że się nie zawiodłam:  książka wciągnęła mnie od pierwszej strony!
  Dwutorowo prowadzony wątek fabularny i dw…

"Arabska noc [...] ma w sobie ten żar"

Obraz
Na cykl książek Alwyn Hamilton trafiłam po obejrzeniu filmiku na ich temat. Autorka recenzji przekonywała, że Buntowniczka z pustyni oraz jej kontynuacja to doskonały wybór dla tych, którzy kochają przygodę doprawioną odrobiną tajemniczości charakterystycznej dla Baśni z tysiąca i jednej nocy.
 Tytułowa bohaterka  - siedemnastoletnia Amani -  marzy, by wyrwać się spod kurateli surowego wujostwa i rozpocząć życie na własny rachunek. Wykorzystuje więc swe umiejętności dla zdobycia pieniędzy na ten cel. Seria przypadków sprawia jednak, że zostaje wplątana w rebelię, która być może zmieni jej życie. Niby nic szczególnego,  opis, jakich wiele, w końcu każda powieść fantasy jest równocześnie powieścią drogi.
 Co zatem sprawia, że historia snuta przez Alwyn Hamilton pochłania na długie godziny, a dodatkowo zostaje w pamięci? Przede wszystkim sami bohaterowie. Sięgając po Buntowniczkę z pustyni z pewnością nie spotkacie irytująco płaskich, jednoznacznych idoli ani też na wskroś przesiąkniętyc…

Biblioteka w kieszeni - abonament Legimi

Obraz
Ileż  razy słyszeliście to sakramentalne niemal pytanie: Znów wydałeś pieniądze na książki? i drugie nierozerwalnie mu towarzyszące:Gdzie zamierzasz to wszystko pomieścić?
Pewnie zresztą  niejednokrotnie sami je sobie zadawaliście. 
Cóż zatem robić?
  Można  wybrać się do biblioteki miejskiej i tam, wśród zakurzonych regałów, szukać książki, która zawładnie nami na długie godziny.  Jest w tej wizji coś kuszącego. Zapach papieru zmieszany z wątpliwej jakości wonią od kilku dni nie startego kurzu tworzy mieszankę silnie odurzającą, przywodzącą na myśl tajemnicę, przygodę i pewną dozę niesamowitości.
  Udział w eskapadzie do bibliotecznego świata wymaga jednak czasu i, jakżeby inaczej, samodyscypliny - trzeba przecież w terminie zwrócić wypożyczone egzemplarze.
Dla zapracowanych i tych, którzy, jak ja, mają kłopoty z zapamiętywaniem terminów albo, również podobnie do mnie, czytają szybko i często w podróży, czy w łóżku, polecam inne rozwiązanie.
 Mam na myśli zakup abonamentu Legimi po to, by…