Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2019

Wstrząsające katharsis

Obraz
Wieczorne rytuały 
 Chyba każdy z nas ma swoje małe rytuały - począwszy od sposobu picia porannej kawy, a na czynnościach wieczornych skończywszy.  Osobiście lubię przed zaśnięciem wypić melisę lub herbatę  w wielkim  kubku z godłem Gryffindoru (tak, potteromania trwa całe życie)*, przeglądając katalog legimi. W ten sposób półka z napisem "do przeczytania" rozrasta  się każdego dnia.
   Niedawno trafiłam na książkę Małgorzaty Friedel Moja mama jest aniołem.
I, chociaż bardzo niechętnie sięgam po tego rodzaju literaturę, tym razem postanowiłam spróbować.
 Czy zrobiłam to w ramach umartwień przy okazji Wielkiego Tygodnia? Raczej nie. Myślę po prostu, że czasem potrzebne jest katharsis.

    Wątpliwości recenzentki     Po raz pierwszy, odkąd założyłam to miejsce, nie potrafię znaleźć słów na opisanie wrażeń z lektury.  Zapytacie pewnie, co sprawiło, że zapomniałam języka. Otóż, o niektórych książkach nie sposób mówić. Nie dlatego, że są złe ani dlatego, że dobre, ale ponieważ w…

Wytrwale biec po marzenie. Rozmowa z Martą Kruczek

Znajomość z Martą Kruczek – dwudziestosześcioletnią autorką powieści Ci inni za murem (recenzja tutaj: Debiut doskonały) rozwija się bardzo intensywnie, dlatego poprosiłam o rozmowę. Nie mogłyśmy pójść razem do kawiarni, ponieważ moja rozmówczyni mieszka w Niemczech. Od czego jest jednak internet?

Oto rezultat intensywnej korespondencji mailowej.

Urszula Kempa-Adamczyk: Niedawno, bo 13 marca 2019 roku ukazała się Twoja debiutancka powieść Ci inni za murem. Ciekawa jestem, co było dla Ciebie inspiracją przy jej tworzeniu?

Marta Kruczek: Szczerze powiedziawszy, przyśniło mi się takie miasto zamieszkałe przez zombie, a że ten sen był bardzo realny i dobrze pamiętałam go po przebudzeniu, opowiedziałam o nim mojemu partnerowi. Ten stwierdził, że to dobry pomysł na film. „Nie, nie na film. Na książkę” – pomyślałam. Przez parę następnych tygodni zastanawiałam się nad treścią i, gdy już miałam w głowie zarys, zaczęłam pisać.

Urszula Kempa-Adamczyk: To fascynujące! Historia ze snu, będąca połącz…

Debiut doskonały

Obraz
Instagramowe znajomości    Jakiś czas temu koleżanka z pracy namówiła mnie do założenia konta na Instagramie. Powiedziała, że sama prowadząc fanpage na facebooku  Pielęgniarka w szkole, zyskała o wiele większą popularność właśnie dzięki tej drodze propagowania swojej działalności. Świadomość zdrowotna dzieci i rodziców jest przecież bardzo ważna, dlatego im więcej aktywnych użytkowników, tym lepiej!  Wysłuchałam jej cierpliwie, ale z początku nie bardzo podobał mi się pomysł uruchamiania kolejnego medium społecznościowego - to przecież jeszcze więcej pracy, a w dodatku idea publikowania samych zdjęć nie przemówiła do mnie zupełnie.     Pomyślawszy jednak chwilę, uzmysłowiłam sobie, że byłaby to następna ścieżka promowania czytelnictwa i zdecydowałam spróbować.
   Dlaczego o tym piszę? Ponieważ dzięki założeniu konta na Instagramie poznałam Martę Kruczek młodą, obiecującą pisarkę. Znajomość rozwijała się na tyle intensywnie, że w końcu postanowiłam przeczytać i zrecenzować jej debiuta…