Opowieści (z) walizki

  Siedemnastoletnia Izzy wraz z rodzicami zastępczymi bada eksponaty zgromadzone w starym szpitalu psychiatrycznym. Jakie tajemnice odkryje? Czy pomogą jej one rozwikłać zagadki z przeszłości?
   Tymczasem w latach dwudziestych dwudziestego wieku osiemnastoletnia Clara próbuje sprzeciwić się despotycznemu ojcu, pragnąc poślubić mężczyznę, którego wybrało jej serce. Bunt nastolatki z dobrego domu pociąga za sobą jednak  tragiczne konsekwencje.
W jaki sposób splotą się losy obu bohaterek i co wspólnego z historią mają stare walizki?


    Zetknięcie z powieścią To co zostawiła wzbudziło we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony pochlebne recenzje i intrygujące streszczenie zachęcały do czytana, z drugiej tematyka całkowicie odbiegająca od tego, co ostatnio trafia w moje ręce  lekko odstręczała.  Postanowiłam jednak spróbować, w końcu od czego nauczyciel ma ferie?
 Muszę przyznać, że się nie zawiodłam:  książka wciągnęła mnie od pierwszej strony!
  Dwutorowo prowadzony wątek fabularny i dwie zupełnie różne bohaterki sprawiają, że każdy może odkryć w tej powieści coś dla siebie.
  Fani literatury młodzieżowej zetkną się ze szkolnymi miłostkami, nastoletnimi dylematami moralnymi  oraz charakterystyką społeczeństwa amerykańskiego w niewielkiej placówce edukacyjnej. Do tego dodajmy jeszcze odpowiednio wystylizowany język, a otrzymamy prawdziwą perełkę.
    Zwolennicy tła historycznego doświadczą atmosfery małego miasteczka w czasach prohibicji, zajrzą do zadymionej kawiarni, w której młodzi ludzie - tubylcy i imigranci  - odkrywają swoją tożsamość.
  Miłośnicy "pełnokrwistych" powieści obyczajowych doprawionych odrobiną psychologii oraz grozy będą z kolei z wypiekami na twarzy  śledzić losy Clary.
   Ci natomiast, dla których osią fabuły musi być dyskryminacja jakiejś grupy albo też tragedia pojedynczej postaci, również nie doznają zawodu.
  To  także obowiązkowa pozycja dla osób, które chciałyby wyjść ze swojej "strefy czytelniczego komfortu" , próbując czegoś nowego.
Słowem, idealna książka na długi, zimowy wieczór z ulubionym napojem w ręku!

Komentarze

  1. Niestety należę do osób, które nie lubią czytać. Zawsze wolałam "cos" obejrzeć. Po tych recenzjach mam natomiast wrażenie, że mogłabym przeczytać wszystkie te pozycje bez marudzenia��

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Debiut doskonały

Wytrwale biec po marzenie. Rozmowa z Martą Kruczek