Polski czytnik hit czy kit?

Jak pewnie wiecie, od jakiegoś czasu chętnie korzystam z czytnika ebooków. Przede wszystkim z uwagi na jego mobilność oraz możliwość opłacania abonamentu legimi, pozwalającego na dostęp do kilku czy kilkunastu tysięcy książek w zaledwie kilka sekund. Do tej pory używałam czytnika marki Pocketbook, z którego byłam bardzo zadowolona. Owszem, po ponad roku farba nieco się złuszczyła, pozostawiając niezbyt estetyczne plamy, jednak poza tym urządzenie działało bez zarzutu. Przyzwyczajona do śledzenia nowinek związanych z szeroko pojętym światem czytelniczym, pewnego dnia odkryłam, że Inkbook wypuścił czytniki wyposażone w zintegrowane aplikacje legimi i empikgo. Długo wahałam się nad zakupem, jednak, w końcu, skuszona opcją dwudziestojednodniowego okresu próbnego, podjęłam decyzję. Wybrałam Calypso - najnowszy dostępny model tej marki i, choć rozdzielczość miał nieco niższą niż jego poprzednik - Prime HD, obiecywałam sobie wiele przyjemności płynąc...